Obecnie na rynku spożywczym można spotkać wiele produktów, które będąc pochodzenia roślinnego mają w swoich nazwach (bądź w innych oznaczeniach marketingowych) odniesienia do wyrobów pochodzenia zwierzęcego. Taka praktyka prawdopodobnie dobiegnie wkrótce końca.

Zgodnie, bowiem, z niedawnym wyrokiem TSUE, jeśli dana nazwa ma swoją legalną definicję, wskazującą wyraźnie na zwierzęce pochodzenie oznaczonego nią wyrobu, nie powinna być stosowana, nawet jeśli dla konsumenta jest oczywiste, że nabywając "mleko sojowe" nie ma do czynienia z produktem odzwierzęcym.

O sprawie i jej skutkach można przeczytać w komentarzu praktycznym pt. "Mleko sojowe" i "masło orzechowe" - nazwy niezgodne z prawem?, autorstwa dr Agnieszki Szymeckiej-Wesołowskiej.

Ciekawym i wartościowym wprowadzeniem do treści zawartych w komentarzu jest wywiad z Autorką komentarza, który ukazał się na witrynie internetowej lex.pl.